Rozdział 5

POMAGAMY CZY NIE?

Gdy zobaczył, że Hania uspokoiła się troszkę, zwrócił się do Siekierczaków.

– Ech, Ach! Chcemy pomóc Fifi, ale jest problem z naszym wejściem do waszego świata zarośli i krzaków, bo tu jest bardzo wysokie ogrodzenie!

– To nie problem, bo my mamy taki czarodziejski kamyczek, który gdy potrzebujemy wyjść z zarośli i krzaków, lekko unosi siatkę i wtedy można pod nią przejść.  – odparł Ech, a Ach w tym momencie wyciągnęła łapkę w ich kierunku i pokazała leżący na niej kamyczek w drobną, regularną, kolorową krateczkę.

– O to jest ten czarodziejski kamyczek – zawołała wesoło, bo czuła, że za chwilę Fifi może zostać rozplątana i cała ta zła przygoda dobrze się skończy.

Hania, gdy zobaczyła czarodziejski kamyczek na rączkołapce Ach, zachwyciła się jego wyglądem. Nigdy wcześniej takiego kamyczka nie widziała. No ale to był czarodziejski, specjalny kamyczek i może dlatego nie miała okazji go nigdzie zobaczyć.  Jednocześnie pomyślała, że bardzo chce pomóc Fifi. Nie potrafiła jednak określić tego czy bardziej wstydzi się za ludzi beztrosko wyrzucających śmieci w krzaki i zarośla, czy bardziej chce przyjść z pomocą tej rudej, zaplatanej w folię wiewióreczce.

Hania, Kubuś i Ech stali patrząc na siebie przez chwilę, a potem wszyscy, chórem powiedzieli głośno. – Trzeba ratować Fifi! Idziemy!

Chwilę później kamyczek, trzymany przez Ach, lekko zadrżał w jej paluszkach i z jego wnętrza błysnęło malutkie kolorowe światełko. W tym samym momencie siatka ogrodzenia uniosła się lekko w górę i najpierw Ech, za nim Hania i na końcu Kubuś, weszli w zarośla i krzaki, dołączając do Ach.